white and blue in the kitchen, my kitchen:)
---
dziś 33 rocznica ślubu moich rodziców.
dużo miłości na długie lata wspólnego życia kochani!
stula 2012-01-27 17:22:18
skomentuj (1)
Wykopać POlszewików do śmietnika! Dość już tego!
Od pewnego czasu odnoszę wrażenie, że Polacy są zniewalani jak to było w PRL; mam wrażenie, że nasz POTuskowy rząd to rząd bolszewicki. Ostatnie sprawy nowych ustaw MZ, afera NFZ, legalne GMO, sprawy smoleńskie czy też ACTA przelały już wszystko co mogło się przelać! Zamach na wolność słowa i wprowadzenie dyktatury. Mam wrażenie, że żyję w państwie totalitarnym. Dyskryminacje, terror, represje, cenzura, bolszewizm. Mam wrażenie, że w naszym kraju wraca reżim stalinowski.
Obudźmy się!!!!!!!!!
„Każdy, kto żyje w komuniźmie, przekonywa się w krótkim czasie, że za najzacieklejszego swego wroga komunizm uważa nie faszyzm, ani bombę wodorową w rękach imperialistów, ani agenta CIA, lecz myśl ludzką, nawet nie najwyższego lotu, potrafiącą jedynie poddać krytyce bezsensowne twierdzenia o mocy dogmatu.” Leopold Tyrmand
Rzygać się chce!
stula 2012-01-24 08:21:31
skomentuj (16)
Historia pewnego konika i kluczyków przy okazji też.
Ostatni tydzień był wyjątkowy, inny pod każdym względem, wiecie jak to jest jak się na coś czeka...
Wszystko zaczęło się w zeszłą niedzielę, kiedy to moja mała dziecina, 4,5 letnia Lenka połknęła, zupełnie przecież przypadkowo, kluczki – małe zabawkowe metalowe dwa kluczyki na metalowym kółeczku. Mamuś przez przypadek no przecież nie chciałam! Domyśliłam się, że nie chciała ale … co dalej. Na szczęście w necie ludzie mnie uspokoili, że do tygodnia wyjdą na pewno; choć wizja operacyjnego wyjmowania wisiała nade mną stale i nie mogłam się tej myśli wyzbyć; jak to matka. JK podszedł do sprawy bardziej spokojniej, a że tak zapytam, w tej skrzyneczce było coś ważne i czy mamy zapasowe kluczyki?
Czekaliśmy równych 6 dni, codziennie dwa razy skrupulatnie obmacywałam to i owo. Przedszkole postawione w stan gotowości, swoją drogą – nasze panie to cudowne kobiety, rozumiejące mój strach o córkę. Kluczyki wyszły w sobotę u Babci i Dziadka w trakcie świętowania, ulga, kamień z serca!
W międzyczasie Lena wyniosła z przedszkola małego konika, piękny brązowy z białą plamą na łbie. Cudowna postać ale … nie nasza; kilka dni trwało zanim domyśliłam się dlczego moje dziecko zachowuje się jakoś dziwnie i coś przede mną ukrywa. Prawda wyszła po kilku dniach – tak mamuś wyniosłam z sali starszaków, schowałam pod rajtuzy przykryłam spódniczką. Po moim wytłumaczeniu, że tak nie wolno, że to jest kradzież i to jest złe – rozpłakała się i powiedziała, że źle zrobiła i że nigdy więcej. Potem był jeszcze poważny moment przeprosin pani i oddania konika do sali starszaków. Jakoś chciałam ją nagrodzić, że przyznała się, przeprosiła, oddała – choć wiem ile ją to kosztowało. Kupiłam piękną figurkę konia, cudowny, brązowy z białą plamką. Lena była zachwycona! Nie spojrzałam w sklepie co koń ma pod spodem a na co zwróciła uwagę Lena – mamuś on ma piersi czy siusiaka? to chyba siusiak Leno. Nie, nie, mamuś to są piersi i to jest klacz mama i jest cudowna. Tematu nie drążyłam bo uznałam to za zbędne. Niestety JK był bardziej stanowczy i powiedział pewnym głosem – Leno to na pewno jest siusiak. Minęło kilka dni, wieczorem patrzę a Lena bardzo skrupulatnie obraca konikiem przygląda się przygląda i mówi – to jest siusiak jednak! No pewnie – mówi JK – każdy chłopak, każdy mężczyzna go ma. Lena zrobiła wieeelkie oczy, spojrzała na rozporek JK i powiedziała – ty też? Poważnie? POKAŻ? PROSZĘ!!!
stula 2012-01-22 11:34:16
skomentuj (11)
20 sty. piątek
zrobiłyśmy sobie dziś z młodą urlop.
od wczesnych godzin porannych żałowałam tej decyzji.
w planach miałyśmy się wyspać ale oczywiście młoda zdecydowała inaczej i od 7:30 marud total:(
zazwyczaj jak ma iść do przedszkola to o 7:45 nakrywa się kołdrą i śpi w najlepsze.
potem było jeszcze gorzej ale... opanowałam gada:)
---
kupiłam bataty, ktoś ma jakiś pomysł kulinarny?
kupiłam farbę naturalną jasny blond 8N i jestem baaardzo zadowolona herbatint
a potem wzięło mnie na czerń - po przecenie obserwowany od miesiąca żakiet, obserwowany od dwóch płaszcz wełniany, pare bluzek i szal też czarny.
---
a potem zaszalałyśmy w kuchni - sernik, kopytka, marchewka z groszkiem, żurek, bananowiec.
---
a teraz czekam na JK i sobie wieczornie Alicje obejrzymy przy rumie o.
a i Tato zrobił nam brzozowe świeczniki, fajne co.
stula 2012-01-20 17:48:28
skomentuj (1)
żyj najpiękniej jak potrafisz, tu i teraz.
Umiejętność cieszenia się chwilą bieżącą jest cennym darem podobnym do stanu łaski.
(M. Skłodowska-Curie)
---
Ania R. cudowna kobieta na której blog trafiłam przypadkiem. pochowała swojego męża po 9 latach walki z chorobą. przeczytałam w dwa wieczory archiwum bloga, którego pisała właśnie o życiu z chorobą. do dziś mam w głowie Jej mądre pełne miłości i troski słowa. ile miłość jest w stanie unieść. ile wiara i modlitwa jest w stanie udźwignąć. jestem porażona siłą. czytając takie historie wstyd mi za moje problemy powstałe na wyrost, które z perspektywy życia ludzi z chorobą są jak ziarno piasku na pustyni.
---
stoje na górce z ojcem kolegi Leny z przedszkola. fajnie nam się gada. mieszkamy w tym samym bloku nic nie wiem o nich. rozmawiamy o dzieciach o pogodzie o tym, że przydałoby się rozpalić ognisko i rumu napić, bo dzieci się ruszają na sankach a my marzniemy. i zadaje niewinne pytanie a jak tam starszy syn, jak mu się podoba w szkole? fajnie fajnie. no w szpitalu teraz jest. aha, pytam w naszym? pewnie zapalenie płuc podobno oddział przepełniony? nie; pada odp. syn od urodzenia choruje na białaczkę, jest po przeszczepie, nowotwór się nawrócił; raz na 200 przypadków tak się zdarza i nam się zdarzyło. nie ma za bardzo szans, ale wie pani, jest choroba trzeba z nią walczyć i starać się normalnie żyć.
patrzyłam na gościa, którego do tej pory oceniałam jako zwykłego, przeciętnego faceta z klatki obok. a on jest bohaterem! mówi mi - wie pani jakby tak człowiek miał myśleć cały czas o chorobie to by zwariował. my staramy się żyć normalnie żeby póki jest czas pokazać synom, póki żyją, że życie jest piękne!!!
wróciłam do domu i się poryczałam jak dziecko....
ludzie są cudowni, zwłaszcza ci co na codzień niosą taki krzyż!
wiecie co w tym nowym roku na każdym kroku spotykam się właśnie z takimi osobami, czy to w sieci, czy w realu - uśmiechnięci, cudowni, dobrzy, kochani - opowiadający mi swoje ciężkie życie, które na co dzień chcą uczynić pięknym!
wstydzę się moich małych załamań nad głupimi małymi problemami; małymi w porównaniu z innymi.
---
wszyscy Ci mądrzy piękni dobrzy i cudowni ludzie, których los dotknął drastycznie mówią jedno - żyj tu i teraz, nie patrz wstecz - to historia, nie patrz do przodu - to tajemnica, tu i teraz jest najważniejsze. każda bieżąca i teraźniejsza chwila nigdy się nie powtórzy.
---
idzie nowe artystyczne, niebieski błękit indygo i biel...
stula 2012-01-17 17:55:24
skomentuj (4)
kochana...
zimowy wieczór na biało. odwożę uśmiechniętą córkę na noc do babci. sama udaję się w inny wymiar.
cudowna scena bez zbędnych ozdób, cudownie świecąca choinka sprawia wrażenie, że zaraz czeka nas tu jeszcze jeden prezent gwiazdkowy.
trzy krzesła, pięć gitar, kramik z tybetańskimi dzwonkami, cymbałki, mikrofony.
dwóch mężczyzn gra na gitarach, tworzy się klimat i wchodzi Ona. czarna długa spódnica z falbanami, czarna obcisła bluzka, duży niebieski wisior, czarne długie kozaki. w ręku retro walizka z której wyciąga różne przeszkadzajki muzyczne, dzwoniki, bębenki, kastaniety. mówi - miłość to życie; bywają czasem smutne chwile w życiu, zwłaszcza w życiu kobiety, wpina czarny kwiat we włosy - ale jak się jest piękniejszą łatwiej te chwile znosić:) jest cudowną aktorką na równi z talentem wokalnym. zmienia buty przed każdym utworem, długie kozaki, wysokie szpilki, które dostała w prezencie od wróżĸi - wróżka powiedziała: lepiej dziecko weź ode mnie te buty i idź, lepszy zrobisz z nich pożytek niż z tego co ci mam powiedzieć. (chodzić się w nich nie da ale pewnie chodziło o metaforę). czerwone buty pod kolor czerwonego akordeonu:) chodzi o kolor. i miłość...
pięknie zaaranżowane stare i nowe kawałki muzyczne tej jednej z większych artystek w naszym kraju. Renaty Przemyk. chyba pierwszy raz w życiu podnieciła mnie kobieta; wyglądem, zachowaniem, głosem, tekstami; pewnie gdybym była facetem tej nocy byłoby ciężĸo zasnąć:)
do tego wszystkiego dźwięk tych gitar.... w uszach są nadal, mimo zimowego poranka i kawy samotnicy. pierwszej.
cudowny koncert chyba na długo zostanie mi w duszy. a co w duszy gra? miłość, proszę państwa, tylko miłość....
sens życia.
koncert zakończyła dedykacją dla wszystkich, którzy nas miłością wspierają w życiu, i dla córki, która siedziała gdzieś między nami:) KOCHANA

"Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej,
wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada,
jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla
wyrównania drogi.
To zdecydować się rozsądnie i odważnie wyruszyć na
drogi czasu, nie na sto, tysiąc czy dziesięć
tysięcy dni, ale na pielgrzymkę, która się nie skończy,
bo jest pielgrzymką, która trwać będzie ZAWSZE.
Powinienem ci to powiedzieć, aby oczyścić twe
marzenia, że kochać to zgodzić się na cierpienie,
śmierć sobie samemu, aby żyć i ożywiać,
Ponieważ tylko ten, kto może bez bólu zapomnieć
o sobie dla drugiego, może wyrzec się życia dla
siebie tak, żeby nie umarło w nim cokolwiek z niego.
Kochać wreszcie to jest to wszystko, o czym
powiedziano i jeszcze więcej,
Bo kochać to otworzyć się na nieskończoną MIŁOŚĆ,
to pozwolić się kochać, być przejrzystym
wobec tej MIŁOŚĆI, która zawszę w porę.
To jest, o wzniosła Przygodo, pozwolić Bogu
kochać tego, którego ty w sposób wolny
decydujesz się kochać!"
Michael Quist
stula 2012-01-15 09:53:24
skomentuj (2)
08.01.2012
Odwiedziliśmy dziś strumieńskie Betlejem. Mieliśmy szczęście, bo przez 30 minut Święta Rodzina była żywa i wesoła :) Poza tym zwierzaki jak zawsze wywołują uśmiech na twarzach nie tylko u dzieci.
Po powrocie do domu upiekłam na szybko jabłecznik z rozmarynem. Po świętach, nowym roku, urodzinach - zamarzyło nam się proste i zwykłe ciasto. Nie ma już ani okruszka. Przepis znalazłam u niezawodnej Liski tutaj. Autorce White Plate chcę serdecznie podziękować za genialny świąteczny dodatek do Newsweeka "Smak i Styl". Wypróbowałam 2/3 przepisów i ani jeden mnie nie zawiódł.
A potem zamarzyło mi się coś rozgrzewającego i stanęło na rumie. A przepis już od innej cudownej kobiety, autorki Green Canoe, rum+cytryna+goździki. Genialne połączenie, a ten zapach!!!
Czas na zmiany. Na pierwszy ogień idzie kuchnia, wyrzucam z niej czerwień, wprowadzam granat i niebieskość, ale to za chwilę:)
stula 2012-01-08 20:02:07
skomentuj (4)
6.I.2012
7-me urodziny Nadusi!
poszliśmy jako trzej królowie/mędry :) do Cesarzowej naszej:)
stula 2012-01-07 22:41:00
skomentuj (4)
od nowa...
... fajnie jest zaczynać od nowa. nowe możliwości, nowe pomysły, nowi ludzie, nowe kolory...
tylko o co chodzi?
piękne życzenia napisała u siebie Soul_Warmer, żeby nie bać się nowego m.in. i tak mi to utkwiło w głowie.
a ostatnie wnioski ostatnich dni starego roku były takie, że gnuśnieję. zaszywam się w starych kątach i nie wystawiam nosa na zewnątrz.
owo zewntąrz szeroko pojęte ma się rozumieć.
nie mam postanowień noworocznych bo chuda jestem, pracy nie chcę zmienić, rodziny i przyjaciół też nie, muszę ograniczyć only wydatki bo przychody niewiadome (co wymyśli NFZ nie wiemy), muszę mniej gadać a więcej słuchać (apropos - czy słyszeliście wykonanie Gazu na ulicach w wersji Pana Krakersa? - jacieee mówię wam! czad!), co jeszcze co jeszcze... marzy mi się czas dla kulinarnych eksperymentów... marzy mi się wejście na Szpiglas we dwójkę... marzy mi się ciepło pod każdą postacią...
stula 2012-01-03 22:50:08
skomentuj (10)
Nowy 2012 Rok
niech ten rok będzie dobry.
z Księgi Liczb:
Niech cię Pan błogosławi i strzeże.
Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem.
stula 2012-01-01 16:40:11
skomentuj (3)
pozdrowienia
... specjalne dla Michała chciał z nazwiskiem Respondek!!!!
wszystkiego dobrego szwagrze wkrótce!
stula 2011-12-31 16:28:30
skomentuj (0)
28.12.2011
no i jak u Was?
u mnie jakoś nijak.
uszyłam Pani Szalo okładkę na zapiśnik.
(o Jej obrazie napiszę i pokażę wkrótce)
odebrałam około 25 kartek świątecznych.
zapakuję zaraz ciasteczka do wysyłki.
i zjem paczkę M&M-sów:)
---
zamiast M&M-sów poszłam na siłownię.
500 calorii spalone 6km w tempie 9 na godzinę.
a teraz zabieram się za pracę:)
---
„Nie muszę nigdzie wyjeżdżać. Zawsze uważałem, że wszystko, co mnie naprawdę interesuje, jest blisko mnie.” (Stefan Gierowski malarz, pedagog)
Mietek Szcześniak po tym jak nagrywał bębny w domu Wendy W. wyjrzał przez okno i zobaczył ogoromny napis „Hollywood” - „Zacząłem się śmiać, mówię do Pana Boga – żarty sobie stroisz? przecież ludzie sprzedają duszę, skrobią pazurami, żeby tu być, a ja po prostu tu trafiłem i nawet nie zdawałem sobie z tego sprawę:)” Na własnej skórze odczułem co to znaczy: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą”. Bo samy bym sobie tego ani nie wymyślił, ni nie kupił.
---
I jeszcze konieczne pozycje do przeczytania:
„Miłość, medycyna i cuda” Bernie S. Siegel (dla mojej chorej cioci, żeby uwierzyła, że stan ducha może zmienić stan zdrowia!)
„Marzenia i tajemnice” Danuta Wałęsa.
stula 2011-12-28 11:46:38
skomentuj (3)
życzenia
Wszystkim moim Czytelniczkom i Czytelnikom, tym zaprzyjaźnionym i tym nieznanym, tym którzy tu stale i tym co rzadziej przebywają - życzę dziś Wesołych Zdrowych Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.
Świętego spokoju i pokoju, słodkiego lenistwa i chwil radosnych, rodzinnych, przyjaznych w miłości spędzonych!
Stula
stula 2011-12-23 20:21:34
skomentuj (1)
blisko coraz bliżej...
pobojowisko kuchenne w połowie "dekorancji" ciasteczek

przygotowane zestawy dla bliskich

czerwone koronki...

w sypialni zapaliłam tylko nieco światła


znajoma przesłała mi szwedzki magazyn wnętrzarski






puchate bambosze - ważna rzecz!

rożek na słodycze powstał w kilka sekund



ciasteczka pochowałam w puszkach, wysoko na półkach umieszczonych:)




świąteczna muzyka już przygotowana...

A na koniec piękny czas i piękna muzyka. (Yiruma - River Flows in You)
stula 2011-12-22 21:08:38
skomentuj (2)
słodkości życia...
obżeram się chałwą prosto z Ukrainy i nugatem prosto z Włoch.
dziewczyny MM są szalone i dobre. (dostałam stos kartek świątecznych od tych ludzików moich kochanych)
zjadam pierwsze prezentowe ciasteczka świąteczne od rodziców i Jolci.
słodkości są przedsionkiem nieba:)
---
zjedliśmy z JK obiad w Maszynie i pracujemy wspólnie przy jednym stole. Len u babci.
zapaliłam świece i zaraz biorę się za pakowanie prezentów. groszkowo zielono i czerwono w tym roku.
---
dla mnie mogałby być już sobota.









stula 2011-12-20 16:59:33
skomentuj (6)


