Archiwa

ha! a to chyba żart chyba nic więcej tak tak chyba tylko żart!

kolejny weekend z serii – to chyba żart to całe moje życiowe szczęście – nie bierzemy nic na poważnie nie interesujemy się tym co rozmówca tak na serio miał na myśli bo on zazwyczaj sam nie wie dzielimy przez trzy właściwe przez [...]

29-30.05.2004

żeby tak można było sobie zawsze spojrzeć: na sławkowski jeszcze raz na sławkowski na grzebień na małą wysoką na sliezsky dom i okolice i okolice i żeby nie było zbyt nudno takie okolice

spoko siedzę tu dziś do rana więc coś jeszcze skrobniemy

nie piszę o tym co chcę bo to jeszcze musi zaczekać

weekendowo płaszczyłam cztery litery w knajpach szkołach kinach hipnozach i innych takowych bardzo miło zresztą; tomasz przyniósł clannad poza tym tworzymy własną listę (podaną niżej), przyznam się do tego że przy porannej kawie dwie dorosłe kobiety potrafią przez godzinę gadać o … Achillesie potrafią uwierzcie mi, bo że niby jest się dużą dziewczynką i wyrosło [...]

można tak i tak można… stanie w kolejkach za kulturą nam wychodzi najlepiej poza tym jakoś tak mi wesoło i spokojnie na duszy po wczorajszej porannej rozmowie małe co nieco do przodu…

„a to chyba zart chyba nic więcej”

„bądź jaki tylko chcesz możesz iść i możesz stać możesz dawać możesz brać możesz słuchać [...]

my favorite 21.05.

taki urok tego dnia że (ich nigdy nigdzie nie było miłości nigdy nie było nas nie było – tak mi się słucha sweet noise z edytą bez entuzjazmu bo co to za tekst?!) że nostalgia i sentyment i taki ukochany dzień właściwie taki cały jego, chciałam napisać tylko jakiś cytat i uciekać ale jestem taka [...]

to shape up well

jak jest tak poukładanie to czuję że mogę górę przenieść na drugą stronę, wracam do domu i wiem że lato się zaczęło bo wracam i nie ma zazwyczaj nikogo, uwielbiam taki spokój, prysznic gdzie najlepiej ćwiczy się partie wokalne, niczym nie przyspieszony obiad w ukochanej kuchni, muzyka i głębokie życiowe oddechy, poukładanie takie niewiadomo skąd [...]

dorotha odwiedziła mnie dziś w pracy ze Stasiem Mistrzem naszym najukochańszym bo jest już prawie zdrowe nasze słońce takie tylko małe gule w gardle potem był ten telefon który mnie powalił ale tylko w środku na zewnątrz nie dałam poznać nie bo … tak jakbyśmy się wczoraj widziały przecież i wczoraj na tym balkoniku siedziały [...]

dzień dobry…

co było w piątek jest tutaj co było w sobotę pamiętam do czasu nie no psoko wszystko pamiętam potem pamiętam że miałam i mam okropnie głupawy humor że mnie okropnie bolały oczy że rano wkurwił mnie petent ale momentalnie mi się przypomniało … pamiętam czerwone niebo i totalny spokój względem tego co mnie kiedyś drażniło [...]

porządkowo

są sprawy które się już nigdy nie odwrócą; są też takie których nie można się wyzbyć – uczucie? trzeba po prostu przyzwyczaić się, zmienić swoje nastawienie; nic nie trwa wiecznie, wszystko się zmienia obraca mija…

po martini boli mnie głowa myślałam że nie a jednak, tak więc od 7:30 rozpoczęłyśmy porządki i jest super!

MA [...]

fuckowyponiedziałekalejestmiło

parzę piąty kubek herbaty od rana, drugi kawy, nie mam mleka i cytryny, jestem załamana, normalnie trzęsie mnie z zimna bo jak na maj przystało cholernie tu chłodno!

normalnie się wczoraj lekko poruszyłam ale toleruje pewne osoby takimi jakimi są – a może to ja faktycznie głupio postępuję – nie wiem i wiedzieć nie chcę [...]