Archiwa

„czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca?”

jeśli się poukłada potem to teraz jest dobrze. jeśli.

popołudniowa niedzielna trójka sprawia, że stan dnia wczorajszego ulatnia się gdzieś w powietrzu nad głową i jest przepysznie. spałam spokojnie i szczęśliwie. jeśli. jeśli nam się to uda. nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie szczęście miałam w sobie wczoraj mając wszystkich których kocham i szanuję [...]

wszystko jest tak boleśnie jasne…

właściwie zrozumiałam, że nie obchodzi mnie TYMCZASOWOŚĆ i że tak naprawdę to potrzebuję czegoś trwałego mocnego prawdziwego kochanego intensywnego odpowiedzialnego dorosłego mądrego wielkiego STABILNEGO

że właściwie to randkuje od szesnastego roku życia i mam już dość zabawy początków i końców spotkań bez zobowiązań seksu dla zdrowia chwilowych uniesień zauroczeń zniewoleń wyzwoleń i donikąd prowadzących [...]

śpiącemu Karolowi o tym co jest na razie wszystko jest jednym na razie wszystko dzieje się tu i teraz i żadnych planów na razie walczę ze łzami na razie długo jeszcze nie powiem: wszystko jest przede mną póki co wszystko przypomina mi o tym co było „Jest w mówieniu „Nie” ogromna siła i czasem wydaje [...]

zawalił mi się świat

właściwie nic już teraz nie jest ważne

nic

„życie to sen wariata, śniony nieprzytomnie”

po kilkudziesięciu kilometrach wędrówki rowerowej trwającej od wczoraj rzucam zwłoki na trawę, przykrywam się kurtką. zapach szlamu i ryb, dźwięk motorówek nad zalewem. M. rozkłada grilla P. przynosi piwa. A. czyta na głos Gretkowską: „moja twarz jest bardziej naga od ciała. dlatego, kochając się, szukam twojego spojrzenia, przyciągam je do niej. patrz na mnie, [...]

omijam neta dalekim kołem. trochę z braku czasu trochę z przyzwyczajenia, że jak już znajdę trochę czasu to wolę bikiem zdążyć zajechać się na amen. tydzień obfitował w: urodziny, dyżury, pogrzeby, wesela i pracę. jest nieźle. nie. kłamię. dopijam wczorajszego żywca. jest mi zwyczajnie źle. tyle.

update bo odebrałam te zdjęcia z wesela Izki, zdjęcia [...]

no więc przyznam się, że sporadycznie biorę Ją do ręki. ale mam taki swój ulubiony, kultowy, jedyny w swym rodzaju fragment. jak to wiecie ta grupa schamiałych oburzonych wkurzonych gotowych zabić ludzisków czeka w zastygłym ruchu co On powie. a On, luzik, spokój, opanowanie, siada jakby nigdy nic na ziemi, pisze coś spokojnie palcem w [...]

…kiedy stałam samotna jak pies ty byłeś jeden krok stąd…

na normalnym rynku zwykle toczy się gra o sumie niezerowej, natomiast na rynku, na którym pojawiają się razem ze swoim śmiercionośnym towarem terroryści, toczy się wyłącznie gra o sumie zerowej, co oznacza, że albo my wyeliminujemy ich, albo oni wyeliminują nas. to naprawdę najprawdziwsza z prawdziwych gier na śmierć i życie; gra, w której trzeciego [...]

jak to bywa ostatnio? że po trzech nocnych piwach siadamy z KF na bike i zasuwamy miastem do domu. mam siniaki od bagażnika i szerokość drogi wciąż mnie zadziwia, że też tak można. wywalamy przy tym wszystkim koszyk śmiejąc się jak idiotki zbieramy zwłoki na nowo i dziarsko suniemy naprzód. wczoraj były urodziny naszej Zielonej. [...]