Archiwa

29.09.2006r.

jak już wiem, że ostatnie nerwy trzymam na wodzy; jak w fabryce zmienia się z minuty na minutę dosłownie wszystko;jak mi dzownią z tysiącem spraw; jak (jakby na deser) wieczorne rodzinne przepychanki telefoniczne; jak … siadam potem przy notebooku, słucham trójki, jk spi obok, przeglądam katalog ikea, odpisuje na maile, czytam o andaluzji, wpatruję się [...]

26.09.2006r.

jak ma nocne dyżury to zakładam jego polar, żeby czuć zapach i ciepło. jak mówią oszczerstwa, że niby smutny i zakłopotany to pukam się w czoło bo nikt, powtarzam nikt mnie tak nie rozbawia jak on. przy nikim innym nie potrafię się tak śmiać jak przy nim. jak mamy gorsze dni nauczyłam się nie płakać [...]

piątek (jeszcze trzy)

piątkowo z poczuciem robotnego tygodnia. zasypiam od środka i na zewnątrz też. kaw nie liczę. boli mnie świadomość, że tak być może do końca życia i o jeden dzień dłużej. perspektywy są ale … jeszcze trzy takie piątki i potem; dużo dużo potem pomyślimy i podziałamy. jak się uda to wam powiem.

w perspektywie [...]

18.09.2006r.

pije tetley earl grey strong; jem krówki z wawelu (każdy papierek ma niespodziankę hasełkową np. będzie wesoło albo idź na całość albo szczęśliwy traf…); słucham Fleetwood Mac i OPANOWUJE LINUX`A. czuje się nieswojo jak w innej bajce. ale co tam. idzie nowe. czas na zmiany i porządki i takie tam. przybyło nam szafek i szuflad [...]

13.09.2006r.

trochę trzeba było czasu żeby sobie to poukładać. były momenty strachu, niepewności, płaczu, niewiedzy itd. cała paleta emocji. ale jest już termin i to dobry termin który pozwoli spokojnie przygotować się do ślubu. termin późno-jesienny. będzie dobrze. innej wersji nie przewiduję. opanowałam już zasady działania oddziału i poruszania się w tym. znam już personel [...]

06.09.2006r.

nie było mnie i teraz też nie będzie. niewtajemniczonym mówię, że jadę na małe „spa”. boję się ale to raczej normalny odruch. choć wewnątrz czuję, że po wszystkim będzie już tylko dobrze. to od jutra proszę o wsparcie.

coś mi ostatnio złotej maryli się nawet posłuchało :

daj mi byle co fistaszka daj witrażyk [...]

01.09.2006r.

w piątek po 16-tej jestem już jakby spokojniejsza. sącząc białe wino odkurzam wieczorem kawał muzycznego światka z lat moich szesnastu. mam ciary na plecach i mnóstwo wspomnień. nawet, choć niskich lotów ale za to ile w tym miłości. okna drzwi wrażenia wszystko to przez wrażliwość, przez uczucia, przez szukanie wiecznego szczęścia. Ćma zaczyna to samo [...]